środa, 16 sierpnia 2017

68. Test nowego podkładu L'Oreal Paris, True Match The Foundation Super Blendable - moja opinia - tysiatestuje

Witajcie!
Mam w ostatnich dniach niemałe zamieszanie, ponieważ miałam gości , odwiedziła mnie kuzynka z córką na kilka dni, potem były dwa dni przerwy i wreszcie doczekałam się przyjazdu moich rodziców po raz pierwszy! :) Zwiedzamy, każdą chwilę spędzamy razem.. chłopaki 4 dni do pracy i w piątek rano ruszamy do Polski! <3 nie mogę się już doczekać tych wspaniałych trzech tygodni spędzonych w moim ukochanym domku, z przyjaciółmi i najbliższą rodziną.

Przygotowała, dla Was recenzję jednego z najlepszych podkładów, jakie miałam. Kosztował dość sporo przeliczając na złotówki, zapłaciłam 11euro, ale było warto.

L'Oreal Paris, True Match The Foundation Super Blendable (Podkład dopasowujący się do skóry (nowa formuła))


True Match to pierwszy tak doskonale dopasowujacy się podkład od L`Oréal Paris. Gama 9 odcieni pozwoli każdej kobiecie znaleźć swój idealny odcień. Udoskonalona formula z olejkami eterycznymi i składnikami nawilżającymi dopasowuje się do odcienia i struktury skóry.
Składniki aktywne:
Nowe pigmenty - Nowa formula True Match została wzbogacona o trzy nowe hybrydowe pigmenty. Dzięki temu podkład True Match osiąga jeszcze lepsza precyzje kolorystyczna. Nowe pigmenty efektywnie dopasowują sie do cieplej, zimnej i neutralnej tonacji skóry.
Olejki - Rewolucyjne połączenie czterech olejków eterycznych dla wyjątkowego komfortu aplikacji i równomiernego wykończenia makijażu. Zapewnia doskonale rozprowadzenie podkładu, łatwość użytkowania i wyjątkowo sensoryczne doświadczenie.
Składniki nawilżające - Nowa, kremowa formula zwiera kombinacje gliceryny, witaminy E i B5 dla wyjątkowego komfortu. Pozostawia skórę gładką i miękka w dotyku.


Niestety mam problemy z telefonem i nie mam w tej chwili możliwości dodania zdjęcia zrobionego przeze mnie.. postaram się jak najszybciej naprawić mój problem i wrócić do Was z lepszymi zdjęciami niż do tej pory :)



środa, 12 lipca 2017

67.Pojedynek odżywek na szybko! Balea Oil Repair odżywka do włosów bardzo zniszczonych i suchych oraz Cien Professional Odżywka odbudowująca z keratyną - moja opinia - tysiatestuje

Witam!
To już prawie 19tys wyświetleń i 120 osób obserwujących! z całego serca ogromnie dziękuję :)

W tym poście chciałabym przedstawić odżywki do włosów, które kupiłam, wypróbowałam i postanowiłam porównać właśnie tutaj - specjalnie dla Was :)


Wyżej Cien, niżej Balea :

Pierwszą odżywką, którą pragnę opisać jest odżywka do włosów marki Cien - czyli lidlowska.

Profesjonalna odżywka do włosów odbudowująca z keratyną Cien Professional


Kilka słów od producenta :
Profesjonalna odżywka do włosów odbudowująca z keratyną nie tylko wzmacnia włosy, ale także ułatwia ich rozczesywanie. 

Z obietnic producenta wynika, iż ma ona właściwości regenerujące i odbudowujące. Jest zapakowana w poręczną tubę, co ułatwia jej wydostawanie do samego końca. Jej konsystencja jest dosyć gęsta jak na odżywkę. Koloru białego. Ma piękny zapach - czym urzekła mnie już w sklepie. Przekonałam się też, że utrzymuje się na włosach aż do kolejnego mycia. Kupiłam ją za namową kuzynki i nie żałuję ! 
Kiedy nałożyłam mniejszą ilość moje włosy dosłownie ją pochłonęły, jednak nie na tyle jak inne odżywki - te bardziej "zdrowe". Nałożyłam zatem więcej, włosy bez problemu się rozczesały. Odczekałam kilka minut i spłukałam to co na nich było, pozostawiając je do lekkiego osuszenia, po czym chwyciłam za suszarkę i prostownicę. W dotyku włosy były powalająco miękkie, czego kompletnie się po niej nie spodziewałam! Oddaję ukłony zatem w stronę producenta, dobra dociążająca odżywka ze składnikami, których moje zniszczone i puszyste włosy potrzebują do tego, by się w miarę prezentować hahaha :)


Druga, którą kupiłam i wypróbowałam jest :

Balea Professional, Oil Repair, Spulung (Odżywka do włosów suchych i zniszczonych)




 Kilka słów producenta : Profesjonalna odżywka do suchych i zniszczonych włosów, zawierająca pielęgnujący olejek arganowy. Nawilżający kompleks z białka pszenicy, pantenol oraz gliceryna stymulują i pobudzają cebulkę włosa oraz wzmacniają całą jego strukturę.

Kupiłam ją w drogerii DM. Również zapakowana w poręczną tubę, tak jak ta wyżej. Konsystencja taka, jaką odżywka powinna mieć. Barwa mleczna. Zapach przyjemny, jednak nie utrzymuje się długo na włosach, zaledwie kilka godzin. Nadaje włosom połysk, ułatwia rozczesywanie, jednak nie dociąża ich wystarczająco. Nie ma efektu WOW.
Myślę, że może być dobra do włosów mniej wymagających. Dla moich niestety - to za mało.


czwartek, 29 czerwca 2017

66. Zakupy w DM, żele pod prysznic Balea - moja opinia - tysiatestuje

Witam serdecznie w kolejnym poście :)


Miałam ostatnio okazję pospacerować po sklepie DM, wpadłam w regały z żelami pod prysznic, w produkty do włosów i balsamy do ciała. Dla mnie raj! Wykopałam sobie kilka niesamowitych zapachów z firmy Balea , jakas limitowana letnia edycja.. ale zapachy powaliły mnie na kolana 😍


Do tego również z firmy Balea - czekoladowy żel pod prysznic.. ❤ coś pięknego ! Pachnie kakaem , uwielbiam takie słodkości :)
Żele mają normalną jak dla żelu pod prysznic konsystencję, pięknie pachną, dobrze się mydlą, a przede wszystkim kosztują , 0,50 e za butelkę, więc nawet jeśli nie byłoby tylu plusów - warto :) 
Ten żel w wersji nieco innej, kakaowej, ma inną konsystencję. Jest gęstszy, jednak wystarczająco rzadki :) Nie pieni się zbyt dobrze, bardziej spełnia rolę pachnącego mazidełka :) 



W poprzednich wpisach chwaliłam się Wam, że mąż tworzy mi sypialnię - jest piękna i gotowa już od kilku ładnych dni! Popatrzcie same jak prezentuje się to teraz : 



Całość zrobiona z palet , na to materace i zagłówek z materiału przeszytego w karo, również własnoręcznie:)


Mamy właśnie godzinę 4.40,  ja nie mogę zasnąć, ponieważ robię za budzik i rozbudziłam się do takiego stopnia, że tylko męczę się po zamknięciu oczu..  więc postanowiłam trochę nadrobić z pisaniem tutaj i uruchomiłam mój móżdżek , nastawiłam na wenę twórczą i lecę z kolejnymi postami 😂

Całuję ;* 

sobota, 17 czerwca 2017

65. Demakijaż i oczyszczanie, czyli wskazówki i recenzja mleczka do demakijażu Avon - conditioning eye makeup remover lotion - opinia - tysiatestuje



Dzień dobry:)

Wszystko na blogach dotyczących recenzji produktów, czy też porad makijażowych , kosmetycznych i tym podobnych, skupia się wyłącznie na nakładaniu wszystkiego na siebie. Jednak przychodzi wieczorem taki moment, kiedy czujemy upragnioną ulgę po zmyciu naszej "maski" , uwielbiam to uczucie ;D
Co warto użyć i co zrobić, aby zrobić to dokładnie? Czytaj dalej . :)

Można śmiało stwierdzić, że demakijaż spełnia rolę nie tylko oczyszczającą, ale również tonizującą i lekko pielęgnacyjną. Niedokładne oczyszczenie skóry przed snem skutkuje powstawaniem zaskórników, rozszerzonych porów i trądziku.Choć zwykle nie widać tego gołym okiem, wieczorem nasza buzia jest po prostu brudna. Kurz, spaliny, nadmiar sebum, pot, bakterie i inne osady zatykają pory. Obciążona skóra nie może swobodnie „oddychać”. Jeśli dołożysz do tego porządną warstwę makijażu, to możesz tylko wyobrazić sobie, jak zatkana i brudna jest skóra twarzy.

 Źle zmyty makijaż utrzymuje się na twarzy przez całą noc, przez co utrudnia skórze oddychanie. Prowadzi to do powstawania opuchnięć (szczególnie w okolicy oczu), przesuszeń naskórka i ziemistości skóry spowodowanej niedotlenieniem.

Krok pierwszy to na pewno zmywanie kolorowych kosmetyków, czyli okolica oczu i ust. Dobrym sposobem może być nałożenie tłustego kremu typu Nivea na wacik i zmywanie najdokładniej, jak tylko nam się uda. Ja opracowałam dobrą dla mnie metodę, ponieważ zamiast kremu , używam mleczka do demakijażu Avon, który bardzo dobrze radzi sobie z tym co mam na oczach czy ustach. Prezentuje się on następująco :





Oczyszczenie twarzy może być wykonane na kilka sposobów. W każdym z nich rozpoczynamy od umycia całej twarzy odpowiednim preparatem. Możemy użyć żelu, który emulgujemy w dłoniach z wodą lub mleczka. W przypadku tego drugiego preparatu należy zwrócić uwagę na jedną kwestię. Mleczka nigdy nie używamy na sucho – w przypadku mycia twarzy. Mleczko należy zemulgować z wodą lub nałożyć je na wacik kosmetyczny i przetrzeć nim twarz, po czym przemyć buzię wodą. Każde mleczko jest produktem o tłustej formule, która musi być zmyta ze skóry, aby nie powodować powstawania zaskórników, pryszczy i rozszerzonych porów. Formuła mleczka jest często wzbogacana o dodatkowe substancje oczyszczające, które nie mogą być pozostawiane na skórze na długo, ponieważ powodują wysuszenie naskórka. Jeżeli odczuwamy taką potrzebę, to w tym momencie możemy użyć dodatkowo peelingu do twarzy.

Po wyżej wymienionych czynnościach, nasza cera zmieniła swoje pH, ponieważ miała kontakt z wodą. Właśnie z tego powodu należy bezwzględnie użyć toniku do twarzy, który przywróci skórze naturalne pH i usunie pozostałości makijażu. Ja zamiast toniku używam płynu micelarnego z Nivei , o którym pisałam już Wam tutaj . W takim zestawieniu - moja skóra jest dokładnie zmyta z makijażu, jednak to jeszcze nie koniec. :)

Co kilka dni używam do mycia twarzy peelingu, który złuszcza martwy naskórek, oczyszcza pory i poprawia koloryt skóry. Niestety walczę z trądzikiem, co jest dodatkowym mankamentem do zakrywania i tym, o co muszę dbać.. Po tym wszystkim z czystym sumieniem nakładam krem na noc i kładę się spać. :)

Wracając do mojego mleczka do demakijażu oczu z Avon:

 Preparat usuwa tusz, jednocześnie pielęgnując rzęsy i skórę wokół oczu. Zawiera składniki nawilżające i odżywcze. Jest łagodny, lekki, skuteczny, nie drażni oczu.

 Jak dla mnie same plusy:
+dobrze zmywa nawet mocny makijaż oczu
+nie uczula, nie podrażnia, nie szczypie
+nie pozostawia tłustej warstwy
+cena
+konsystencja
+opakowanie estetyczne


kiss! Tysia